Single Blog

Bądź dla siebie dobra.

Dużo od siebie wymagasz? Czujesz brak energii i siły? Czy to dlatego, że za wiele bierzesz na siebie, chcesz zapanować nad wszystkim, zaspokoić potrzeby innych, tak by każdy był zadowolony? Ale przecież nie masz wyboru prawda? Kto jak nie Ty zadba o bliskich, o dom, o wszystkie obowiązki z tym związane? Kto jeśli nie Ty, będzie pamiętał o urodzinach koleżanki, zajęciach dodatkowych dzieci, czy terminach płatności?

A chcąc mieć kontrolę i działać tak intensywnie, na wielu polach, najłatwiej jest zapomnieć o samej sobie.

Jak wygląda twoja codzienność?

Niemal codziennie rozmawiam z kobietami, które czują się przeciążone, zmęczone, wyczerpane. Jednocześnie każda z nich jest ambitna, zaradna, wykształcona i ma swoje marzenia. Te piękne kobiece dusze, często są  uwikłane w poczucie braku czasu, natłok myśli i obowiązków. 

To niebezpieczne zestawienie rzeczywistości, naszej obecnej sytuacji i tego jak się w niej czujemy, ze świadomością, że nie chcemy aby tak wyglądało nasze życie. Taki klincz może rodzić dużą frustrację, powodować smutek, wypalenie.

Jak zaradzić przeciążeniu i zadbać o siebie?

Na początek daj sobie chwilę. Nawet teraz, nie odkładając tego na później, poczuj: W którym z obszarów najbardziej potrzebujesz zadbać o siebie? Gdzie odczuwasz największy deficyt? Co domaga się twojej uwagi? Czy jest to Twoje zdrowie, samopoczucie, kondycja psychiczna, ciało?

Otwórz się na odpowiedź jaka do Ciebie przyjdzie. Staraj się nie tyle udzielić odpowiedzi z poziomu głowy, co z poziomu ciała lub intuicji, serca. Przymknij oczy i poczuj to.

Wiem czego potrzebuję i co dalej?

Wiesz już czego najbardziej potrzebujesz, co musiałoby się zmienić, abyś poczuła się lepiej. Często słyszę od kobiet, a także wiem to z własnego doświadczenia, że gdy zaspokoimy tę potrzebę, przychodzi do nas większa pewność siebie. Zyskujemy sprawczość, rośnie wewnętrzna motywacja i chęć do dalszych działań. Wyzwala się energia, której tak bardzo potrzebujemy.

Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, podjęcie pierwszego działania. Aby to uczynić, polecam wyjść od zmiany perspektywy i zaniechania wymówek. Najczęściej powtarzające się, to te o braku czasu, o potężnym zmęczeniu, niemożliwości takiego czy innego rozwiązania, o braku rozwiązań. O ile brak czasu i zmęczenie mogą być faktem, tak wierzę, że jakieś opcje i przynajmniej jedno, dopasowane do Ciebie i twoich możliwości rozwiązanie- na pewno istnieje! Jak je zatem znaleźć?

Rozwiązanie dopasowane do twoich możliwości i zasobów.

Wypisz wszystkie możliwe rozwiązania, jakie przychodzą Ci do głowy. Co mogłabyś zrobić, aby zadbać o siebie bardziej? Aby spać więcej, aby mieć czas na zadbanie o formę, na interesujące cię warsztaty, spotkania z przyjaciółmi, wyjście do kina, przeczytanie książki, która od tak dawna kurzy się na półce itd. W aspekcie, który na ten moment najbardziej domaga się twojej uwagi. Wypisz wszystkie opcje, nie neguj ich już na starcie. Może bliższe przyjrzenie się tym opcjom natchnie cię na rozwiązanie, które do tej pory się nie pojawiało. Szukaj rozwiązań a nie problemów.

Pomyśl o tym, kto może cię wesprzeć, może możesz komuś zdelegować część obowiązków, a dzieci zostawić pod czyjąś opieką? Może twoim rozwiązaniem będzie wzięcie pół dnia wolnego w pracy i przeznaczenie go tylko dla siebie? Warto po prostu zaplanować ten czas/działanie dla siebie i nadać mu najwyższy priorytet.

Zaplanuj dzień i godzinę na swój pierwszy krok.

Może to mało romantyczne i spontaniczne, ale na tym etapie lepiej mieć to zaplanowane, niż zdać się przypadek. Bo jeśli do tej pory nie znalazłaś czasu by zadbać o siebie, zapewne i tym razem wypadnie ci coś pilnego do zrobienia 😉

OK, poproszę cię zatem o konkretną deklarację, odnośnie: dnia, godziny, czasu jaki potrzebujesz, aby w ten wybrany sposób okazać sobie dobro i zadbać o siebie. 

Pomyśl jakie warunki będą sprzyjały, by to co zaplanowane zostało faktycznie zrealizowane. Nie o to bowiem chodzi, by traktować to jak kolejne zadanie do otchaczenia. To ma posłużyć Tobie. I tak jeśli to będzie np. twój czas na medytację, długą kąpiel, czytanie czy ćwiczenia, pewnie warto zadbać o ciszę i spokój wokół. Ale uwaga, aby nie popaść w kolejną pułapkę! Lepiej nie odkładać tego, co dla ciebie ważne na idealne miejsce i czas, bo to przesuwanie na wieczne “później”, a chyba tego już nie chcesz?

Do dzieła! A po pierwszym kroku, czas na kolejny?

Po prostu to zrób. Z dobrocią do siebie, miłością, akceptacją, delikatnością. Uważnością, wyrozumiałością. To mogą być małe gesty, ważne by były wykonane ze świadomością, dla kogo i po co to robisz.

  • Co się zmieni, gdy zaczniesz traktować siebie z większą uważnością i dobrocią? 
  • Co będzie możliwe, gdy znajdziesz czas dla siebie, na zaspokojenie swoich wartości i pragnień?

Jak się będziesz czuła?

Przekonaj się o tym, doświadcz tego na własnej skórze 🙂 

Powodzenia! Będę szczęśliwa, jeśli podzielisz się ze mną w komentarzu, jak ci poszło. Napisz czego potrzebujesz, swoją deklaracją, kiedy i co zrobisz lub relacją już po.

Comments (3)

  1. Zgadzam się, krok po kroku, kawałek po kawałku, dzień po dniu…

    Zwracajmy uwagę na to co robimy w naszym życiu i jak się z tym czujemy, żeby na przyszłość wiedzieć co jest dla nas wyczerpujące a co dodaje nam energii. Zwracajmy uwagę na to co kryje się poza naszymi obowiązkami, jak spędzamy czas i na co przeznaczamy naszą życiową energię. Zwracajmy uwagę na to co myślimy o Sobie i o Swoim życiu, krok po kroku zmieniając to co nam nie służy i nas nie wspiera.

    1. Tak, bardzo ważne, by wiedzieć co nam służy a co nam odbiera energię! I wprowadzać do życia więcej tego co nam daje dobrą moc, spokój, harmonię, radość. Czego nam życzę, na co dzień:)

  2. Wydaje mi się, że kluczem do sukcesu w tym przypadku jest świadomość swoich mocnych i słabych stron. Nikt z nas nie jest idealny i mamy prawo do potknięć czy też błędów. Zbyt ostra samokrytyka nie prowadzi do niczego dobrego. Trzeba myśleć racjonalnie i zapanować nad emocjami. Oczywiście należy zachować też zdrowy rozsądek i umieć przyznać się do porażki, gdy faktycznie “zawaliliśmy” sprawę przez jakąś głupotę.

    Wydaje mi się, że planowanie (oczywiście z głową) również odgrywa istotną rolę w naszym życiu. Wyznaczam sobie zadania, które staram się realizować konsekwentnie a sukces przynosi mi poczucie spełnienia. Porażka zaś uczy mnie pokory i “wymusza na mnie” zastanowienie się, czy przypadkiem nie przeceniłam swoich możliwości albo czy nie było warto poprosić kogoś o pomoc. To trochę jak taka matryca Eisenhowera. Niemniej jednak metodą prób i błędów można osiągnąć naprawdę wiele, a przy tym zachować wewnętrzny spokój.

Post a Comment