Single Blog

Jak możemy sobie pomóc w relacjach zawodowych i prywatnych?

Przypuszczam, że większość z nas, doświadczyło w swoim życiu sytuacji w pracy lub w relacjach towarzyskich, które powodowały długotrwały dyskomfort, stres, frustrację czy lęk. Jak w takich momentach możemy zadbać o siebie?

Co robić, by na co dzień pozostawać w zgodzie ze sobą a jednocześnie mieć unormowane, nienastręczające problemów, relacje z innymi ludźmi.

Na początek, warto przyjrzeć się bliżej i z większą świadomością naszemu funkcjonowaniu w konkretnych sytuacjach i relacjach w obszarze zawodowym i prywatnym. Dostrzeżenie schematów w jaki się komunikujemy, jakie sygnały wysyłamy innym i na co dajemy im przyzwolenie, jest punktem wyjścia, by w kolejnym kroku wyznaczyć bezpieczne dla nas granice i odpowiednio o nie zadbać.

Zdarza się, że jesteśmy bardzo niezadowoleni z sytuacji w jakiej się znaleźliśmy i z której zdaje się nie być wyjścia, lub z tego jak postrzegają i traktują nas inni. Myślimy z niechęcią o pewnych relacjach, konkretnych osobach, o konieczności podtrzymywania relacji i współdziałania z nimi. Te konkretne sytuacje w pracy lub życiu prywatnym, mogą wywoływać lęk. Bywają często odczytywane jako przykład niesprawiedliwego traktowania, niezrozumienia, czy mniej lub bardziej jawnego konfliktu.

Reakcją na funkcjonowanie w takiej niewygodnej dla nas sytuacji, bywa często chęć ucieczki. Może to być myśl, o konieczności zmiany szefa, działu, pracy, partnera…

Czy takie działanie, faktycznie rozwiąże nasze problemy w dłuższej perspektywie? Przecież, w przyszłości znów możemy się znaleźć w podobnej sytuacji, czy zacząć odczuwać pewne relacje, w które jesteśmy uwikłani, jako krzywdzące.

Dzieje, się tak szczególnie w przypadku, kiedy nasze poczucie wiary w siebie, nie jest zbyt mocno ugruntowane. Osoby te, często wybierają uległość, przyjmują na siebie coś, czego wcale nie chcą, po to tylko, by nie wyjść na osobę małostkową, niemiłą, niewspółpracującą lub agresywną.

Jednak zgadzanie się na coś, co jest niezgodne z naszymi wartościami, przekonaniami, z czym czujemy się niekomfortowo, nie może na dłuższą metę nam służyć. Niewyrażanie siebie, swoich potrzeb czy uleganie innym, będzie tym, co zadziała przeciwko nam, podkopując jeszcze bardziej fundamenty naszej wiary w siebie, poczucia pewności siebie oraz sprawczości.

Co konkretnie możemy robić, by pozostawać w zgodzie z sobą a jednocześnie utrzymać dobre relacje?

W wyznaczaniu swoich granic nie chodzi o to, by być wywoływać konflikty czy wymóc coś na innych ludziach, to bardziej zakomunikowanie tego, czego potrzebujemy i co dla nas ważne.

Pewnie nie raz slyszałeś, że trzeba walczyć o siebie, o swoje racje, o to co nam się należy. Walka, to znowu słowo będące synonimem konfrontacji i konfliktu, a zatem nie kojarzące nam się z tym, czego byśmy faktycznie chcieli, by spokojnie móc realizować siebie.

Mi osobiście ustanawianie swoich granic i komunikowanie swoich potrzeb, kojarzy się bardziej z wyrażaniem prawdziwego siebie, takim jakim jesteśmy wraz z naszymi wartościami i celami. To bycie autentycznym.

To, nasze wyrażanie autentycznego siebie, może się oczywiście nie spodobać innym, wydaje mi się to dość naturalne, szczególnie, jeżeli do tej pory przyzwyczailiśmy kogoś do zupełnie innego schematu zachowań i komunikacji.

Strach, przed opinią innych, przed złym odbiorem nas przez otoczenie, prawdopodobnie będzie towarzyszyć, na początkowym etapie, jednak warto sobie uświadomić, po co chcemy zmienić zaistniała sytuację. Jak bardzo nas ona uwiera. Być świadomym tego, w jakich schematach funkcjonowaliśmy do teraz i na co pragniemy to zamienić.

Czy dając sobie przyzwolenie na tkwienie w męczącej nas sytuacji lub wybierając ucieczkę, jako jej rozwiązanie, wzmacniamy i dbamy o siebie? Raczej nie.

Dlatego mając na uwadze, dobro nas samych, szczerość wobec samych siebie, tego co w życiu ważne i wartościowe, warto stawić czoło danej sytuacji, zakomunikować swoje potrzeby i ustawić relacje w sposób dla nas bardziej odpowiedni.

Najlepszym rozwiązaniem wydaje się tu, bezpośrednie zwrócenie się do osób pozostających z nami w relacji, lub relację tą w pewien sposób organizujących, jak to ma miejsce w przypadku, podziału ról w zespole pracowniczym itp. Zaprośmy innych do dialogu, do rozmowy o tym, jak jest obecnie, co nam ciąży, czego potrzebujemy, co możemy zmienić, usprawnić. Zorganizujmy spotkanie, na którym każda ze stron, będzie miała okazję, przedstawić swój punkt widzenia, zakomunikować swoje potrzeby, cele. Efektem takiego spotkania, może być jasne ustalenie zasad współpracy, wzajemnego poszanowania odmienności i znalezienie kompromisu.

Ustalenie zasad i znalezienie rozwiązania, będzie z korzyścią dla zaintersowanych stron, w tym dla nas samych. Z dużym prawdopodobieństwem odczujemy wtedy ulgę i zyskamy bardziej pozytywne nastawienie do konkretej osoby czy danej sytuacji.

Ja jestem OK, Ty jesteś OK.

Skutecznym sposobem na podtrzymanie dobrego wizerunku nas samych a jednocześnie poszanowanie innych, jest przyjęcie perspektywy-  Ja jestem OK, Ty jesteś OK. Taka postawa życiowa, charakteryzuje osoby asertywne, mocno osadzone w sobie, cechujące się obiektywnym spojrzeniem na siebie i innych.
Przyjmując taką perspektywnę i działając zgodnie z nią, mamy na względzie swoje potrzeby, z jednoczesnym poszanowaniem potrzeb i emocji drugiej strony oraz akceptacji dla tego, co nas różni.
Taka postawa wzmacnia poczucie wewnętrznej równowagi i satysfakcji z relacji, w które wchodzimy podczas całego naszego życia, w różnych obszarach i różnym stopniu zaangażowania.
Postawa ta została zaczerpinięta z analizy transakcyjnej,  stworzona przez Erica Berne’a opisującej nasz stosunek do świata i ludzi.
Przy takim podejściu wygrywają obie strony. Mamy tu dobre mniemania o nas samych, jak również o innych ludziach. Potrafimy realistycznie ocenić swoje możliwości, umiejętności, mocne strony, a to działa wzmacniająco. Nie boimy się komunikować, rozwiązywać problematycznych sytuacji, czy ewentualnych konfliktów. Nie uciekamy, ani nie zamiatamy problemów pod dywan.

Co by się zmieniło, gdybyś założył, że dana osoba, zrobiła wszystko co w jej mocy?
Przyjęcie takiego założenia, jako prawdziwe, to kolejny sposób na zmianę perspektywy postrzegania trudnych dla nas relacji.
Spróbuj spojrzeć łaskawszym okiem na swoich współpracowników, szefa, sąsiada, czy członka rodziny.
Wizualizuj sobie, jak zmieniłoby się Twoje nastawienie i działanie, gdybyś przyjął za pewnik, że każdy z nich myśli i robi, wszystko jak najlepiej potrafi, nie chcąc szkodzić Tobie ani innym?
Zachęcam spróbować, przyjąć taką pozytywną perspektywę, opierającej się na wierze i zaufaniu w dobre intencje nie tylko swoje, ale i innych.

Nasza życiowa postawa determinuje nasze reakcje na określone sytuacje w życiu codzienny, wpływa na nasze relacje, sposób w jaki je kreujemy i odczuwamy. Na szczęście, mimo mocno zakorzenionych wzorców, nabytych na wczesnym etapie życia, jesteśmy w stanie, za pomocą świadomości i konsekwentnych działań, zmienić je i zmodyfikować, na takie, które będą nam służyć.

Jeżeli zatem, Twoja życiowa postawa jest odmienna do podejścia – Ja jestem OK, Ty jesteś OK, spróbuj przełamać wyuczony schemat i pierwszy, a potem drugi i kolejny raz pomyśleć i zachować się inaczej.
Po takim eksperymencie przeprowadzonym w swojej codzienności, możesz podjąć decyzję, która postawa, bardziej Ci służy. Co dany sposób myślenia o sobie i innych, Ci daje?

Przestawienie się na nowy wzorzec, wypracowanie nowych nawyków, to kwestia dłuższego okresu czasu, powtarzalności i konsekwencji. Zapewne jeszcze nie raz zareagujesz, jak to miałeś w zwyczaju wcześniej, daj sobie na to przyzwolenie i nie zniechęcaj się.

A Ty na ile świadomie wchodzisz i budujesz relacje? Jaki jest Twój wzorzec postrzegania siebie i innych? Czy świadomie stawiasz granice, rozumiane jako zadbanie o swój komfort i to co dla Ciebie ważne?

Warto raz jeszcze przyjrzeć się naszym sposobom komunikacji, naszym reakcją na niekomfortowe sytuacje i ogólnemu postrzeganiu innych, bardziej jako naszych wrogów, czy sprzymierzeńców. Ta wiedza o nas samych, może pomóc, w przyjęciu tego, co nas rożni z większą dozą akceptacji i zrozumienia. Wszystko po to, by móc funkcjonować w przyjaznym środowisku, w pracy, związku, rodzinie, wśród przyjaciół, małej społeczności i szerzej w społeczeństwie. Wybierz podejście, które pozwoli Ci ze spokojem i w harmonii z sobą iść przez życie.

Comments (5)

  1. ojej. mi tak ciężko idzie wyznaczanie granic. Wpis ciekawy. już wiem, że muszę zmienić też swoje nawyki zachowań, żeby nie dopuszczać ciągle do tych samych niezręcznych sytuacji

    1. Ela! dziękuję za wpis. Spytaj siebie, co taka zmiana, by Ci dała, jak byś się czuła, gdyby sytuacje o których piszesz, przestały mieć miejsce. Jeżeli naprawdę tego chcesz, jestem pewna, że osiągniesz swój cel.

  2. W sytuacji, gdy jedna osoba publicznie mnie szykanowała i wbijała szpile na każdym kroku…podczas, gdy na rodzinnych spotkaniach uroczo szczebiotała, naprawdę trudno jest sobie wyobrazić, że “ja jestem OK i Ty jesteś OK”. Gdy zaprotestowałam i wyznaczyłam granice, o! To się dopiero zaczęło! Zazdrość innych ludzi to naprawdę wyniszczająca moc, która potrafi zrujnować spokojne życie rodzinne.

Post a Comment