Single Blog

Przejdź na jasną stronę mocy!

Często się zamartwiasz? Twoja głowa pełna jest czarnych scenariuszy, tego co już się wydarzyło i tego, co Cię czeka?

Często jest tak, że skupianie się na tym, co negatywne, staje się skutecznym hamulcem przed podjęciem działania i zawalczeniem o lepsze tu i teraz.

Myśli o tym, że na pewno nam nie wyjdzie, nie uda się, nie damy z czymś rady a konsekwencje będą przykre i długotrwałe, stawiają nas w pozycji ofiary i osoby, która na nic nie ma wpływu.

Co daje nam ten mechanizm?

Na pewno stanowi argument za tym, aby nic nie zmieniać, nie podejmować większego wysiłku. Bo i po co? Przecież i tak wiemy jak to się źle skończy. Jest też trochę tak, że gdy się użalamy nad złym losem i sobą, możemy liczyć na zainteresowanie innych, uważne wysłuchanie, wsparcie.

Czy warto z niego rezygnować?

Jestem przekonana, że warto! Wyjście z roli ofiary, daje nam szanse na prawdziwe spełnienie i zadowolenie. A nie, życie z obawą i strachem co przyniesie jutro. Bardziej racjonalne spojrzenie na nas samych i otaczający nas świat, może przynieść znacznie więcej dobrego.

Od czego zacząć?

Zacznijmy od przyjęcia faktu, iż istnieją rzeczy i wydarzają się sytuacje, na które wpływu nie mamy i mieć nie będziemy. Zamiast się tego bać i przed tym uciekać, postarajmy się to zaakceptować, jako coś co po prostu takim jest. Nieważne, co byśmy zrobili lub nie zrobili, nie unikniemy całkowicie porażek i trudniejszych chwil w naszym życiu. W zamian za ciągłe  zamartwianie się tym, na co wpływu nie mamy, możemy tą energię przeznaczyć na wzmocnienie poczucia mocy sprawczej.

Jednym ze sposobów jest skupienie uwagi, na tym, czym zajmujemy się w danej chwili. Przyjrzyj się dokładniej temu, co  robisz i jak to robisz.  Zastanów się, czy możesz coś poprawić i zadbać o jakoś swoich działań. Aby minimalizować poczucie chaosu i stresu, nie wykonuj zbyt wielu czynności na raz. Wyznacz sobie jedno, główne zadanie do wykonania i nad nim się skoncentruj. Jeden priorytet na nadchodzący tydzień, jedno główne zadanie na konkretny dzień itd. Efekty takich skoncentrowanych działań powinieneś niemal od razu.

Są jednak takie zadania i działania, które odwlekamy w nieskończoność: gdzieś mamy zadzwonić, coś załatwić, ale sama myśl o tym napawa nas niechęcią i strachem, dlatego odkładamy to na „jutro”. Efekt jest taki, że jutrzejszy dzień także spędzimy na zamartwianiu się i życiu ze świadomością że to odwlekane zadanie nadal nad nami wisi a my stoimy w miejscu.

W takich przypadkach rozwiązanie jest proste- zacznij swojej działania od tego, co jest najtrudniejsze lub myślisz o tym niechętnie. Gdy już się z tym zmierzysz i wykonasz tę niechcianą jedną rzecz, Twoja perspektywa ulegnie zmianie a inne działania i obowiązki wydadzą się błahostką. Wykonanie tego, co zakłócało Ci spokój myśli, już samo w sobie będzie nagrodą.

Co jeszcze możesz zrobić, aby przegonić natrętne, pesymistyczne myśli?

Po prostu działaj. Zanim czegoś nie zaczniemy, urasta to do wielkich rozmiarów i napawa nas lękiem.

Zrobienie pierwszego kroku w nieznane czy przerwanie stanu stagnacji, jawi nam się jako wyzwanie ponad nasze siły.

Często przyjmowaną strategią, jest czekanie na to, aż w końcu będziemy gotowi się z tym zmierzyć. Aż będziemy odpowiednio wypoczęci, zmotywowani, nabierzemy odpowiednich kompetencji itd.

Ale ten idealny moment, może nigdy nie nadejść i stanowić będzie jedynie wymówkę do dalszego karmienia się negatywnymi scenariuszami i bezruchu.

Jak się wyrwać z tego stanu?

Podziel swój cel na mniejsze etapy, początkowo nawet na całkiem malutkie kroki. I już dziś zrób pierwszy z nich, a jutro kolejny. Zacznij od czegoś małego, działaj krok po kroku. Dzięki temu, nabierzesz pewności w działaniu i rozpędu. Zanim się obejrzysz, będziesz już w połowie tego, czego tak bardzo się obawiałaś.

Rób też więcej tego, co daje Ci poczucie szczęścia. Korzystaj z pozytywnej energii, jaką sama możesz wygenerować. Lubisz biegać, gotować, czytać, udzielać towarzysko? Zapewnij sobie na to czas a Twoja ogólna motywacja i pozytywne nastawienie na pewno wzrośnie.

Doceń to, co już masz. Pomyśl o tym, w czym jesteś dobra, co dostajesz od innych, co przychodzi Ci bez trudu. Docenienie swoich zasobów, swojego obecnego etapu i potencjału, skutecznie rozprasza czarne myśli w naszej głowie. To może nie być łatwe, ale tak ja z całą resztą spraw, zacznij od małych kroków, od jednej pozytywnej myśli na swój temat dziennie.

Będzie kiedyś lepiej?

Przypomnij sobie ile już razy w przeszłości, myślałaś, że jest najgorzej, że już nic dobrego Cię nie czeka i nic pozytywnego Ci się nie przydarzy. A potem nagle to wszystko utraciło swoją moc, emocje opadły i pojawiło się światełko na Twojej drodze, a wraz z nim  jedno i kolejne pozytywne doświadczenie. To jak postrzegamy nas samych i rzeczywistość, zależy tylko od nas. To Ty decydujesz, czym karmisz swój umysł i ciało. Jakie myśli i słowa kierujesz do siebie, innych ludzi i otaczającego Cię świata.

Zrób eksperyment i przez tydzień, skup się na dostrzeganiu pozytywów. Zapewniam Cię, że w wielu sytuacjach, które w pierwszym odruchu odczytujesz jako zagrożenie czy porażkę, znajdziesz choć jedną cenną rzecz dla siebie.  Bądź dla siebie dobra. Spojrzyj na świat z innej perspektywy a może się okazać, że nie jest on wcale taki straszny a wręcz przeciwnie, możesz wiele mieć w nim dla siebie i czuć się z tym prawdziwie szczęśliwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Comments (0)

Post a Comment